poniedziałek, 19 stycznia 2015

Transfer literacko-filmowy: „Mroczny zakątek” Gillian Flynn



Mroczny zakątek

Autor: Gillian Flynn
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Data polskiej premiery: 06.10.2014
Wydawnictwo: Znak literanova
Liczba stron: 512

Warto śledzić karierę Gillian Flynn.




Ekscytacja towarzysząca premierze Zaginionej dziewczyny Davida Finchera zdążyła już ostygnąć, jednak zapewniam Was, że w roku 2015 nazwa filmu padnie nie raz – tym razem w kontekście twórczości Gillian Flynn. Amerykance zawdzięczamy nie tylko jeden z ciekawszych scenariuszy adaptowanych ostatnich kilkunastu miesięcy (boli brak nominacji do Oscara), ale też (a może przede wszystkim?) trzy powieści kryminalne. A to nie koniec, bo duetowi Fincher – Flynn pracowało się przy Zaginionej dziewczynie na tyle dobrze, że wkrótce ich nazwiska sygnować będą nowy wspólny projekt. Remake brytyjskiego serialu „Utopia” powstaje pod szyldem HBO i podskórnie czuję, że szykuje się coś wielkiego.

Jednak ja nie o tym; powyższe wprowadzenie miało na celu zarysowanie związku Flynn ze światem filmu, związku coraz bardziej namiętnego. Nim ostatnia powieść 43-letniej pisarki – będąca moim punktem wyjścia Zaginiona dziewczyna – sprzedała się w 6 milionach egzemplarzy i przyniosła autorce zasłużony rozgłos, Flynn znana była głównie amerykańskim miłośnikom kryminałów i czytelnikom „Entertainment Weekly”, w którym to zajmowała się publicystyką telewizyjną. Jej debiutanckie Ostre przedmioty oraz późniejszy Mroczny zakątek zostały w Stanach ciepło przyjęte, jednak polscy wydawcy namącili w chronologii. Wszystkie trzy powieści na półkach rodzimych księgarni pojawiły się w przeciągu ostatniego półrocza, przy czym w pierwszej kolejności ukazała się Zaginiona dziewczyna (już z Benem Affleckiem na okładce).

Jeśli Mroczny zakątek doczeka się wznowienia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że do zakupu zachęcać będzie twarz Charlize Theron. Ekranowy potencjał powieści zauważył francuski reżyser Gilles Paquet-Brenner, dla którego adaptacja ta może okazać się punktem zwrotnym w niezbyt imponującej do tej pory karierze. Premiera planowana jest na bieżący rok i z racji gwiazdorskiej obsady na pewno będzie premierą głośną. Ci z Was, którzy są już po lekturze książki, mogą dziwić się nieco wyborem Theron na odtwórczynię Libby Day – o głównej bohaterce wiemy, że jest rudzielcem bardzo niskiego wzrostu, kobietą ani zbyt atrakcyjną, ani tym bardziej sympatyczną, zaraz po trzydziestce. O ile Hollywood nie zna wieku, a włosy to żaden problem, obiekcje budzić może żyrafowatość aktorki (z którą pod tym względem mogłabym sobie podać ręce, o ile tylko interesowałyby ją blogerki z Polski). Ale pal sześć aparycję, wszyscy dobrze wiemy, że Theron doskonale czuje się w rolach kobiet psychicznie niezrównoważonych, wobec czego mnie decyzja o jej zatrudnieniu wydaje się całkowicie trafna. Na ekranie zobaczymy także inne znane twarze: Chloë Grace Moretz, Nicholasa Houlta i Christinę Hendricks. Jako że największa ozdoba „Mad Men” wciela się w matkę Libby, czuję się w obowiązku rozwiać Wasze obawy – akcja Mrocznego zakątka rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, wobec czego urok i świeżość Hendricks nie zginą pod kilogramami make-upu.

Charlize Theron na planie Dark Places – nadal niezbyt ruda i niezbyt niska.

Oczywiście interesująca obsada to nie jedyny powód, dla którego Mroczny zakątek ma zadatki na dobre kino. Co prawda tym razem Flynn nie pracowała nad scenariuszem osobiście (zadanie to przejął sam reżyser), jednak tylko beztalencie spaprałoby tak dobrą historię. Lojalnie uprzedzam, że powieści brak ironicznego poczucia humoru, które tak świetnie sprawdzało się w Zaginionej dziewczynie. To książka utrzymana w śmiertelnie poważnych klimatach Fincherowskiego Siedem – pełna brudu, złości i przemocy, której zadawanie sprawia bohaterom perwersyjną przyjemność. Libby Day miała siedem lat, kiedy uszła z życiem z rodzinnej masakry. Karę za morderstwo matki i dwóch sióstr ponosi brat Ben, skazany na dożywocie właśnie dzięki zeznaniom dziewczynki. Jako dojrzała kobieta Libby mimowolnie przyłącza się do prywatnego śledztwa, którego celem jest wyjaśnienie tragicznych wydarzeń na farmie. Miasteczko, w którym diabeł mówi dobranoc, domniemanie pedofilii, narkotyki, prostytucja, satanizm… Czy miłośnicy chorych historii potrzebują czegoś więcej? No tak, jasne – kryminał bez zaskakującego finału to słaby kryminał. W tej kwestii autorka również nie zawodzi, wodząc czytelnika za nos do samego końca.

Nietrudno odkryć, że Mroczny zakątek sprezentowało mi wydawnictwo Znak (współpracujemy nie pierwszy i nie ostatni raz, za co dziękuję), jednak musicie wiedzieć, że pisanie notek reklamowych uważam za sprzeczne z ideą blogowania. Co za tym idzie, zachęcam Was do lektury książki tylko dlatego, że mnie samej sprawiła ona przyjemność (co więcej – proza ta przemawia do mnie bardziej niż chociażby trylogia Stiega Larrsona). Prawdą jest również, że Gillian Flynn to pisarka, której poczytność jest adekwatna do poziomu oferowanej przez niej literatury, co nie zdarza się często. A że przy okazji babka doskonale rozumie język filmu, jeszcze nie raz będzie o niej głośno także wśród kinomanów.

5 komentarzy :

  1. A ja, powiem Ci, jestem zawiedziona. Oczarowana filmową wersją "Zaginionej dziewczyny", sięgnęłam po "Ostre przedmioty" i zupełnie mi się nie podobały. Przewidywalna fabuła, nużący, irytujący momentami styl. Zdziwiłam się, czytając rekomendację Kinga i informacje, że powieść szybko stała się bestsellerem. Pewnie sięgnę też po "Mroczny zakątek", ale nie mam już zupełnie parcia:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, szkoda. Ja z Flynn czytałam tylko "Mroczny zakątek" i dla mnie ta powieść była wystarczająco wciągająca, "brudna" i przede wszystkim bardzo obrazowa, babka jest dobra w pisaniu o wszelkiego rodzaju perwersjach. Co do Kinga, to zauważyłam, że jego nazwisko promuje co drugi kryminał, jaki biorę do ręki, więc się zupełnie przestałam sugerować (zwłaszcza, że wcale nie przepadam za jego powieściami :P).

      Usuń
  2. ja także nie jestem zachwycona niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mrocznym zakątkiem" czy inną powieścią Flynn? :)

      Usuń
  3. Dla mnie książka zdecydowanie lepsza niż film.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...